Sierpień 14 2020 04:29:36
Nawigacja
Szukaj
Kontakt

Dodaj link
Dodaj news
Dodaj artykuł

Ostatnie artykuły
Stacje napraw rowerów
Siłownia pod chmurką
UKS Pogoria
Siłownie i Fitness k...
Stowarzyszenie Rower...
Mamy na stronie
2367 newsów i 190 artykułów
Najczęściej czytane:
UKS Dąbrowiak Czytano: 13,206
Stadion i boisko tre... Czytano: 11,307
Zespół Szkół Sportow... Czytano: 11,053
LKS Promień Strzemie... Czytano: 10,367
III Półmaraton Dąbro... Czytano: 10,066
ZAPROSZENIE NA RODZI... Czytano: 9,918
Cabajewska Ewa - sia... Czytano: 9,473
Kawka Waldemar - tre... Czytano: 9,464
Białobrzeska Anna - ... Czytano: 9,423
Jacht Klub Pogoria 3 Czytano: 9,269
Siłownie i Fitness k... Czytano: 9,071
Kamila Ciba - ósma s... Czytano: 8,987
Sparing: MMKS Dąbrow... Czytano: 8,946
Prezentacja drużyny ... Czytano: 8,143
Koszykarze dąbrowski... Czytano: 8,002
Nowe pokolenie siatk... Czytano: 7,707
KIBICUJ (w) DĄBROWIE... Czytano: 7,348
Przeżyjmy to jeszcz... Czytano: 7,076
Młodziczki MKS Dąbro... Czytano: 7,045
Zawodnik, trener, ki... Czytano: 6,811
Najwięcej news'ów dodali:
   Zibar[2288]
   jpodsiadlo[37]
   Plazowicz[21]
   domino033[14]
   Szczepan[2]
   body academy[2]
   retrotenis[1]
   Piotr Laube[1]
   Endriu[1]
Ciekawe cytaty
Udana pogoń gospodarzy, którzy pierwszy raz od dwóch lat pokonują tyszan!
MKS DG KOSZYKÓWKARywalizacja zagłębiowsko-śląska od zawsze wzbudza wielkie emocje. Co więcej, dąbrowski MKS od dwóch lat nie umiał pokonać rywali z Tychów. Udało im się to dopiero w tym sezonie, którego póki co nie zaliczą do tych najlepszych. Gdyby jednak Dawid Witos w ostatniej sekundzie trafił za trzy, to z Zagłębia z tarczą wyjeżdżaliby właśnie tyszanie.

Na parkiet bardziej zmobilizowani wyszli dąbrowianie, a przyjezdni na ich tle wypadali dosyć blado. Po dwóch minutach gry dla GKS-u trafił dopiero Piotr Hałas (6:3). Od tego momentu tyszanie rozkręcili się i zniwelowali straty do dwóch punktów, a gra przestała być jednostronna (10:8). Aby doprowadzić do remisu brakowało im niewiele, zazwyczaj na przeszkodzie stawali obrońcy MKS-u. Dopiero Tomasz Bzdyra zdołał całkowicie odrobić straty (10:10). Zawodnicy obu drużyn grali bardzo ambitnie, walcząc o każdą piłkę. Rzut wolny Tomasza Bzdyry wyprowadził przyjezdnych na pierwsze w tym meczu prowadzenie (14:15). Tyszanie zmienili swoją grę całkowicie, stała się ona przede wszystkim skuteczna, natomiast dąbrowianie osłabli w końcówce i nie byli w stanie celnie rzucić (14:18).

Początek drugiej kwarty to przede wszystkim kontynuacja braku skuteczności w szeregach MKS-u, który nie potrafił wykorzystać nawet stuprocentowych okazji. Pierwsze punkty zdobył dopiero Mariusz Piotrkowski (16:22). O ile obrona gospodarzy znów była na normalnym poziomie, o tyle skuteczność już nie. Jednocześnie tyscy koszykarze również nie trafiali zbyt często (16:24). Dwie trójki pod rząd znacznie poprawiły rezultat MKS-u (24:26). Do szatni z korzystniejszym wynikiem schodził jednak GKS (26:30).

Zadaniem Zagłębiaków na tę połowę spotkania była poprawa skuteczności, ale to Dawid Witos rzucił jako pierwszy (28:35). Tyszanie wzmocnili obronę, a dąbrowianie powoli się rozkręcali. Kolegów do walki próbował poderwać Adam Lisewski, który raz po raz trafiał. Było to za mało na tyski zespół, który mimo błędów był w stanie utrzymywać bezpieczną przewagę (40:46). Gospodarze ciągle walczyli, ale to gra przyjezdnych wyglądała lepiej. Trójka Łukasza Szczypki obudziła dąbrowskich kibiców, ale przede wszystkim zniwelowała straty do jednego "oczka" (45:46). Na 1,5 minuty przed końcem tej odsłony meczu z parkietu za pięć fauli musiał zejść Piotr Zieliński. Niecelne rzuty MKS-u spowodowały, że nadal prowadzili tyszanie (45:49).

Czwarta kwarta rozpoczęła się od bardzo ambitnej obrony Zagłębiaków, co zwiastowało że będą oni walczyć do ostatniej sekundy. Trójka Mariusza Piotrkowskiego doprowadziła do remisu (50:50). Natomiast przy stanie 50:55 Wojciech Wieczorek poprosił o czas. GKS rozgrywał ładne akcje, ale nieskuteczne. Radosław Basiński odzyskał prowadzenie, które MKS utracił w premierowej odsłonie spotkania (57:55). Na dwie minuty przed końcową syreną trójka Piotra Hałasa doprowadziła do remisu (60:60). Pod koniec bardzo dobrą zmianę dał Marcin Piechowicz, który najpierw rzucił ważną dwójkę, a potem zaliczył zbiórkę (62:60). Na sześć sekund przed końcem Mariusz Niedbalski poprosił o czas, bo jego podopieczni byli przy piłce. W ostatniej sekundzie z trudnej pozycji za trzy rzucał Dawid Witos, ale nie trafił.

Dąbrowianie zwyciężyli 62:60 i tym samym przerwali złą passę, od dwóch lat nie byli bowiem w stanie pokonać swoich rywali z Tychów. Zawodnicy GKS-u schodzili z parkietu ze zwieszonymi głowami.

MKS Dąbrowa Górnicza - GKS Tychy 62:60 (14:18, 12:12, 19:19, 17:11)

MKS: Adam Lisewski 17 (12 zb), Łukasz Szczypka 11, Mariusz Piotrkowski 11, Paweł Zmarlak 8 (9 zb), Marcin Piechowicz 5, Radosław Basiński 4 (7 zb), Krzysztof Koziński 3 (3 zb), Radosław Lemański 3, Rafał Partyka 0, Piotr Zieliński 0

GKS: Piotr Hałas 15, Dawid Witos 12, Tomasz Bzdyra 11 (7 zb), Mariusz Bacik 9, Mariusz Markowicz 6, Krzysztof Mielczarek 5 (9 zb), Mateusz Dziemba 2, Piotr Pustelnik 0, Paweł Olczak 0

Mecz, najbliższą i dalszą przyszłość skomentował Adam Lisewski:
Nie ma znaczenia czy ktoś ma większe problemy niż my. Tyszanie wyszli na parkiet z wielką chęcią zwycięstwa i zostawili te problemy w szatni, więc nie wiem czy to takie oczywiste, że powinniśmy wygrać. To były derby. Cieszymy się, że zwyciężyliśmy, bo ostatnio mamy gorszą formę. Najważniejsze, że są dwa punkty i gramy dalej. Myślę, że wyszło zmęczenie rywali, a u nas było więcej dokładności w ataku i obronie. Wygraliśmy właśnie obroną, bo 60 punktów rzuconych to jest świetny wynik według mnie.

Nie można lekceważyć nikogo. My skupiamy się na treningach i na tym, żeby grać jak najlepiej i wygrać jak najwięcej meczów, a do play-off'ów przystąpić z jak najwyższego miejsca. Mamy teraz problemy kadrowe, Marek Piechowicz i Paweł Bogdanowicz nie grali, a Rafał Partyka z przymusu wystąpił z kontuzjowanym kolanem, niedługo idzie na zabieg. Spokojnie, zgramy się i myślę, że na wiosnę mamy być w optymalnej formie i wtedy zwyciężać.

Jeśli będziemy w play-off'ach, to wydaje mi się, że nie będzie za późno. Rok temu co z tego, że wygraliśmy tyle meczów skoro przegraliśmy końcówkę rundy zasadniczej i play-off'y. Najbardziej liczą się właśnie play-off'y.

autor: Olga Krzysztofik
źródło: SportoweFakty
Komentarze
Brak dodanych komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Pliki Cookies
Powitanie
Witam na stronie poświęconej sportom, rekreacji i turystyce w moim mieście. Na stronie są najnowsze informacje o imprezach dotyczących tych spraw ale zwłaszcza będę starał się zamieszczać wywiady i sylwetki ludzi którzy tworzą te wydarzenia lub w nich uczestniczą.



zapraszam również do
"polubienia"


Google+
Dziękuję za pomoc w stworzeniu tej strony firmie


Polecane strony
Aktualnie online
Gości online: 2

Użytkowników online: 0

Łącznie użytkowników: 95
Najnowszy użytkownik: kjazwinski
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Wygenerowano w sekund: 0.02 6,091,263 Unikalnych wizyt