Sierpień 14 2020 03:56:45
Nawigacja
Szukaj
Kontakt

Dodaj link
Dodaj news
Dodaj artykuł

Ostatnie artykuły
Stacje napraw rowerów
Siłownia pod chmurką
UKS Pogoria
Siłownie i Fitness k...
Stowarzyszenie Rower...
Mamy na stronie
2367 newsów i 190 artykułów
Najczęściej czytane:
UKS Dąbrowiak Czytano: 13,206
Stadion i boisko tre... Czytano: 11,307
Zespół Szkół Sportow... Czytano: 11,053
LKS Promień Strzemie... Czytano: 10,367
III Półmaraton Dąbro... Czytano: 10,066
ZAPROSZENIE NA RODZI... Czytano: 9,918
Cabajewska Ewa - sia... Czytano: 9,473
Kawka Waldemar - tre... Czytano: 9,464
Białobrzeska Anna - ... Czytano: 9,423
Jacht Klub Pogoria 3 Czytano: 9,269
Siłownie i Fitness k... Czytano: 9,071
Kamila Ciba - ósma s... Czytano: 8,987
Sparing: MMKS Dąbrow... Czytano: 8,946
Prezentacja drużyny ... Czytano: 8,143
Koszykarze dąbrowski... Czytano: 8,002
Nowe pokolenie siatk... Czytano: 7,707
KIBICUJ (w) DĄBROWIE... Czytano: 7,348
Przeżyjmy to jeszcz... Czytano: 7,076
Młodziczki MKS Dąbro... Czytano: 7,045
Zawodnik, trener, ki... Czytano: 6,811
Najwięcej news'ów dodali:
   Zibar[2288]
   jpodsiadlo[37]
   Plazowicz[21]
   domino033[14]
   Szczepan[2]
   body academy[2]
   retrotenis[1]
   Piotr Laube[1]
   Endriu[1]
Ciekawe cytaty
Lider na kolanach! - relacja z meczu MKS Dąbrowa Górnicza - Politechnika
MKS DG KOSZYKÓWKAPolitechnika przez dziesięć kolejek była niepokonana, jej pogromcą okazał się zespół z Dąbrowy Górniczej. Jest to o tyle dziwne, że w minionej kolejce MKS przegrał z niżej notowanym Górnikiem Wałbrzych. Jednak mecz ze stołeczną ekipą w wykonaniu Zagłębiaków był zupełnie inny. Dotychczas niepokonani warszawianie wyglądali na tle swoich rywali jak słaby beniaminek. Jedynie czwarta kwarta była w ich wykonaniu lepsza.

Bardzo dobra postawa w minionych spotkaniach spowodowała, że w wyjściowej piątce pojawił się Marcin Piechowicz i to właśnie on otworzył wynik (2:0). Dwie szybkie akcje
Politechniki dały jej prowadzenie (2:4). Gra była bardzo szybka i wyrównana, na co nie wskazywał wynik. Gospodarze oddawali więcej rzutów, ale ich rywale byli efektywniejsi w trójkach (6:10). Na parkiecie błyszczał Adam Lisewski, wokół którego działo się dużo dobrego. Zagłębiacy zdołali doprowadzić do remisu 12:12 i od tego momentu zaczęli przeważać na parkiecie. Pomagało im w tym pięć przewinień stołecznej ekipy. W szeregach przyjezdnych zaczęły wkradać się niedoskonałości, a wprowadzony na boisko starszy z braci Piechowiczów pokazywał swoje najlepsze zagrania. Politechnika czekała do ostatniej chwili, by oddać rzut, ale piłkę przejęli koszykarze MKS-u, a Krzysztof Koziński równo z syreną trafił z połowy boiska (27:19).

Po ośmieszającej Inżynierów indywidualnej akcji, w której cała obrona nie zdołała powstrzymać Łukasza Szczypki, ich szkoleniowiec poprosił o czas (32:20). Po 22 minutach spotkania zanosiło się na pogrom lidera pierwszoligowej tabeli. Wydarzenia właśnie na to wskazywały, bo MKS zaczął więcej rzucać i więcej trafiać, a przyjezdni mieli kłopoty ze skutecznością. Na 11 punktów warszawian pięć padło z wolnych. Na 6 minut przed końcem połowy niegroźnej kontuzji łokcia w jednej z akcji nabawił się Piotr Pamuła. Stołeczni zawodnicy znów szybciej od gospodarzy złapali pięć przewinień, co działało tylko na ich niekorzyść (45:32). Co więcej, byli oni wolniejsi od dąbrowian. Okazał się to tylko chwilowy stan, warszawianie bowiem powrócili do poprzedniej postawy, która i tak nie wystarczała do niwelowania strat (49:38).

Na początku drugiej połowy celność obu drużyn spadła, a to za sprawą dobrej obrony, w ciągu 2,5 minuty zostały zdobyte jedynie cztery "oczka" (51:40). Za linią boczną Mladen Starcević denerwował się coraz bardziej, jego podopieczni nie byli w stanie realizować podstawowego zadania - odrabiania strat. Dąbrowianie cały czas utrzymywali minimum 10 punktów przewagi. W tej odsłonie spotkania najlepszym zawodnikiem był Piotr Pamuła (60:46). Po świetnej zbiórce Łukasza Szczypki, Marek
Piechowicz wpakował piłkę do kosza (62:46). Politechnika gasła w oczach, przyjezdni bowiem gubili się we własnych akcjach, a ponadto nie byli w stanie powstrzymać rywali obroną (67:46). Mimo że na 3 minuty przed końcem kwarty gospodarze mieli na swoim koncie
pięć przewinień, to stołeczni koszykarze nie umieli tego wykorzystać (74:54).

Dwa trafione wolne Łukasza Wilczka pogorszyły sytuację Zagłębiaków (74:58). O ile przez 1,5 minuty nie mogli oni trafić, o tyle tę niemoc przerwał Krzysztof Koziński (76:58). W grę gospodarzy wkradła się nerwowość, która automatycznie zwiększyła liczbę błędów, więc Wojciech Wieczorek był zmuszony poprosić o przerwę (77:62). Przez bardzo długi czas żadna z ekip nie była w stanie celnie rzucić. Na 3,5 minuty przed końcową syreną MKS stracił jeden ze swoich filarów - Adam Lisewski musiał zejść za pięć przewinień. Po dwójce Leszka Karwowskiego szkoleniowiec MKS-u ponownie poprosił o czas (79:67). Wynik z miejsca po dąbrowskiej stronie
ruszył dopiero Krzysztof Koziński (81:67). Na minutę przed końcem było 81:69, mimo to emocje były bardzo duże, a to ze względu na ogromną nieskuteczność
gospodarzy. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 83:69.

Przez swoją słabą postawę Politechnika poniosła pierwszą porażkę w tegorocznych rozgrywkach, a jej pogromcą trochę niespodziewanie okazał się dąbrowski MKS. Zagłębiacy bowiem nie mogą zaliczyć tych rozgrywek do najlepszych, a do meczu przystępowali ze wspomnieniem bolesnej porażki z Górnikiem Wałbrzych.

MKS Dąbrowa Górnicza - AZS Politechnika Warszawska 83:69 (27:19, 22:19, 25:16, 9:15)

MKS: Krzysztof Koziński 18, Marek Piechowicz 15 (11 zb), Piotr Zieliński 11, Łukasz Szczypka 10, Radosław Basiński 10, Mariusz Piotrkowski 6, Adam Lisewski 6 (6 zb), Marcin Piechowicz 5, Radosław Lemański 2.

AZS: Piotr Pamuła 20, Leszek Karwowski 17, Jarosław Mokros 13, Michał Nowakowski 9, Mateusz Ponitka 4 (7 zb), Łukasz Wilczek 3, Roman Szymański 2, Patryk Pełka 1, Marek Popiołek 0.

Mladen Starcević (szkoleniowiec AZS-u Politechniki Warszawskiej): To nasza pierwsza przegrana w tym sezonie, czujemy się z tym faktem bardzo źle. O naszej porażce zadecydowała postawa rywali, którzy zagrali bardzo fajnie przez cały mecz. Nie ma o czym mówić, po prostu wygrał lepszy zespół.

Wojciech Wieczorek (szkoleniowiec MKS-u Dąbrowy Górniczej): Czujemy się bardzo zmęczeni, było widać że cała drużyna włożyła w to spotkanie sporo zdrowia. Bardzo dobrze broniliśmy. Myślę, że udało nam się zatrzymać warszawian jeśli chodzi o rzuty za trzy. Natomiast ostatnia kwarta to była już pogoń za nami, byliśmy zmęczeni, bo ze względu na kontuzje graliśmy ośmioma-dziewięcioma zawodnikami. Dobrze, że skończyło się takim wynikiem, bo śmiem twierdzić, że gdybyśmy wygrali niżej to byłoby dla nas krzywdzące. Marcin Piechowicz gra bardzo dobrze w juniorach starszych. Byliśmy ciekawi jak zaprezentuje się na tle srebrnego medalisty z Hamburgu, Mateusza Ponitki, bo są rówieśnikami. Natomiast Marcin nie miał nigdy okazji otrzeć się o kadrę tego rocznika, a szkoda. Myślę, że nie było źle, Marcin będzie dostawał szanse dalej. To jest chłopak, który zasługuje na grę.

autor: Olga Krzysztofik
źródło: SportoweFakty
Komentarze
Brak dodanych komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Pliki Cookies
Powitanie
Witam na stronie poświęconej sportom, rekreacji i turystyce w moim mieście. Na stronie są najnowsze informacje o imprezach dotyczących tych spraw ale zwłaszcza będę starał się zamieszczać wywiady i sylwetki ludzi którzy tworzą te wydarzenia lub w nich uczestniczą.



zapraszam również do
"polubienia"


Google+
Dziękuję za pomoc w stworzeniu tej strony firmie


Polecane strony
Aktualnie online
Gości online: 1

Użytkowników online: 0

Łącznie użytkowników: 95
Najnowszy użytkownik: kjazwinski
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Wygenerowano w sekund: 0.02 6,091,233 Unikalnych wizyt